W rzeczywistości nie jest aż tak źle, najgorzej jak zaczynasz kręcić w dany dzień, po chwili się przyzwyczajasz i już jest super.Moje minimum dzienne to 40 minut, wbrew pozorom mija bardzo szybko! Kręcę zawsze wieczorem przy jakimś serialu, czy przy muzyce.Po wszystkim polecam nawilżenie brzucha i tzw. "boczków" kremem, lub balsamem.
Pamiętajcie! Nie ma co się bać..wszystkiego da się nauczyć, a ból jest okresem przejściowym o którym zaraz zapomnicie;)

Hej, przypadkiem trafilam na Twojego bloga i bardzo mnie zainteresował.Też od kilku dni kręce hula-hopem, mam pododnego do Twojego z tymi masującymi wypustkami.Po prawie rocznej przerwie postanowiłam, że czas go wyciągnąć i zacząć kręcić, bo wiosna za pasem, a brzuszek nie wygląda najlepiej:/ Kiedy kręciłam rok temu to na początku też miałam duże siniaki, ale trzeba przyznać,że efekty było widać przy regularnym kręceniu. Wtedy oglądałam sobie po dwa odcinki seksu w wielkim mieście i w tym czasie hulałam, więc czas leciał szybko:) niestety serial sie skończył i nie miałam przy czym kręcić, a tak "na sucho" nie umiem;P Więc moja przygoda z hula-hopem sie wtedy skończyła:/ Mam nadzieje, że w tym roku będę miała w sobie więcej determinacji i nie poddam sie tak szybko, a może upoluje znowu jakiś serial który umili mi hulanie:)będe tu zaglądać, może obserwując Twoje postępy bardziej sie zmotywuję, bo nieststy mój problem jest taki, że zbyt szybko sie wszystkim nudze:/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuje bardzo za tak miły wpis;) Moja rada..Znajdź jak najszybciej jakiś nowy serial, film który chcesz obejrzeć, albo włącz na max'a muzykę i hulaj dusza! Nie ma co sobie wmawiać, że się szybko nudzi tylko zacisnąć zęby i robić swoje, bo czas tak czy tak minie, a wiem z własnego doświadczenia, że człowiek żałuje nic nie zrobienia. ;)
OdpowiedzUsuń